142015paź
Już czas! Już czas na…

Nową skórę! Najpierw jednak trzeba zrzucić starą. Nasz organizm produkuje nowe komórki naskórka
i w procesie rogowacenia pozbywa się martwych zużytych łusek. Niestety nie zawsze sobie z tym właściwie radzi. Wspomaganie go peelingami czy maseczkami złuszczającymi przynosi efekty, jednak dość krótkotrwałe. Zrzucenie skóry w naszym przypadku nie jest zatem tak prostym procesem jak linienie węża. Hmmm… cóż mamy począć w takim razie?

Medycyna i kosmetyka oferują nam pomocną dłoń, a konkretnie wiele zabiegów złuszczających J Jesień to idealna pora na takie zabiegi ze względu na mniejsze nasłonecznienie i umiarkowaną temperaturę (nasza skóra pozbawiona bariery ochronnej staje się bardziej wrażliwa na warunki atmosferyczne). Poniżej przybliżę Wam jeden z takich zabiegów – mikrodermabrazję diamentową, która jest najczęściej stosowanym zabiegiem złuszczającym w gabinetach kosmetycznych.


A cóż to takiego?

Mikrodermabrazja to zabieg polegający na mechanicznym ścieraniu kolejnych warstw naskórka. Specjalna głowica diamentowa pozwala na powolne i kontrolowane ścieranie. Aż do pożądanego efektu. Złuszczeniu ulegają martwe komórki naskórka, ale zabieg oddziałuje znacznie głębiej.
W skórze właściwej obserwujemy wzrost syntezy kolagenu i elastyny oraz zwiększenie ilości żywych komórek. Zasysana przez głowicę skóra jest dodatkowo poddana masażowi, co również pozytywnie wpływa na jej kondycję. Mikrodermabrazja świetnie przygotowuje skórę do przyjęcia substancji aktywnych, wprowadzanych np. za pomocą ultradźwięków czy mezoterapii.


Jakie efekty da nam zabieg?

Wiemy już, że mikrodermabrazja złuszczy martwy naskórek i pozwoli na lepsze przenikanie substancji aktywnych w głąb skóry. Ponadto poprawi jej koloryt, spłyci zmarszczki, usunie też zaskórniki i zwęzi ujścia gruczołów łojowych (tzw. porów). Mikrodermabrazja pomoże nam w walce z bliznami, rozstępami, cellulitem, szorstkością skóry oraz przebarwieniami.  Zwiększy elastyczność i gęstość skóry, zapewni lepsze nawilżenie i odżywienie. Poprawa widoczna jest już po pierwszym zabiegu, jednak najlepsze efekty uzyskuje się po zastosowaniu serii (10 zabiegów).



Czy mogą wystąpić jakieś powikłania?

Zabieg nie niesie ze sobą ryzyka choć po zabiegu możesz odczuwać świąd, pieczenie, mrowienie oraz obserwować rumień i złuszczanie naskórka. Objawy te ustępują w ciągu doby lub dwóch.
W przypadku osób stosujących niesteroidowe leki przeciwzapalne lub aspirynę wybroczyny mogą utrzymywać się do 72 godzin. Jeśli zastosujesz się do pozabiegowych zaleceń kosmetyczki, niepożądane efekty nie powinny mieć miejsca.


Czy istnieją przeciwwskazania do zabiegu?

Tak. Wszelkie zakażenia wirusowe, bakteryjne i grzybicze w miejscu poddanym zabiegowi wykluczają jego wykonanie. Trądzik ropny, krostkowy oraz różowaty, czerniak, podejrzane zmiany skórne, tendencje do bliznowacenia oraz zabiegi chirurgiczne w obrębie twarzy (do 2 miesięcy) także stanowią przeciwwskazanie. Nie powinnaś / powinieneś decydować się na taki zabieg jeśli leczysz lub leczyłaś trądzik izotretynoiną (do 12 miesięcy po zakończeniu).


Ten post nie wyczerpuje tematu zabiegów złuszczających, z pewnością jeszcze do niego wrócimy 😉


Bibliografia:

  1. Kordus K., Potempa B., Śpiewak R.: Badania motywów wyboru rodzajów mikrodermabrazji oraz opinii o ich skuteczności w praktyce kosmetologicznej. Estetol Med. Kosmetol 2011; 1(1): 21-26.
  2. Dylewska-Grzelakowska J.: Kosmetyka stosowana. WSiP Warszawa 1999.


Dodaj odpowiedź

Twój adres e-mail nie będzie publikowany. Aby dodać komentarz wypełnij proszę wymagane pola. *